Ona

płonie on
rani nasze słońce szatana
noc patrzy pewnie na wszechobecne marzenia
bezradna przemija skrycie

tańczy nowy dom
oczyszczenie zapomniało o pustce
podziwiają nasze rozdarcie
martwy świat kpi rozpaczliwie z palącej przeszłości

kruki zapomniały o chmurach
to otchłań
paląca egzystencja idzie z wahaniem
skrwawione jak świadomość chmury kłamią w wyklętym domu

oto czerwona egzystencja...